wtorek, 26 listopada 2013

Podesłane przed chwilą przez męża mego:
http://www.youtube.com/watch?v=gh5xu35bAxA

No właśnie. Z ciekawszych opowieści dnia dzisiejszego to pojechałam - oczywiście na rowerze, bo musicie wiedzieć, że wszędzie jeżdżę na rowerze - do takiej jednej agencji pracy. Po czym pani spytała czy mam ID. Szukam w torebce, a tam nie ma. No to jej mówię, że nie mam, że zapomniałam zabrać. Ona robi skwaszoną minę. Na co ja pytam co się stanie jak przyniosę ID. Ta odpowiada, że da mi dokumenty do wypełnienia i opowiada czego one będą dotyczyły. No to wsiadłam na rower, wracam po portfel, potem do agencji (ok. 40 min), daję jej ID, a ta mi wręcza teczkę z dokumentami do wypełnienia w domu. Tadamm!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz