czwartek, 28 listopada 2013

JESUS LOVES YOU

Dear Friends,
Stałam się dzisiaj właścicielką konta bankowego. Amazing!
Póki co świeci pustkami, jakbyście mieli wiedzę jak z pustego zrobić pełne, piszcie:)
Ja co prawda znam jedynie sposób by ciężko pracować ale tak sobie myślę, że może można pracować nieciężko?

Uruchomiłam dziś swoją intuicję i wyszło na dobre. W pewnym miejscu zobaczyłam chłopaka i byłam pewna, że jest Polakiem. I tak nie mogłam wytrzymać, że spytałam grzecznie czy jest z Pl. No i był, vuala! Zamieniliśmy kilka zdań. Urzekłam go moją historią, że jestem tutaj od tygodnia. Opowiedział po krótce swoją, wspomniał o trudnościach językowych i, proszę Państwa, dał mi adres gdzie mogę spotykać się z foreignerami na konwersacjach. Zapalona do boju pojechałam na 19.30 do wyznaczonego miejsca. Wchodzę do sali, siadam, a na przeciwko mnie wielki napis "Jesus loves you". Okazało się, że znajduję się w piwnicach kościoła (miejsce podobne do salek na Dębnikach), w którym właśnie odbywa się próba chóru - anielskie śpiewy. Zajęcia 2h, multi culti, serdeczni ludzie, którzy dali mi namiary na miejsce gdzie mogę się uczyć 5Xweek/2hours/for free. To kolejne potwierdzenie teorii, że Internety nie dadzą człowiekowi tego, co może dostać będąc w prawdziwym kontakcie z drugą osobą.
http://www.youtube.com/watch?v=uxF6U2oNhcA

P.S. Właśnie przypomniało mi się jak mieliśmy próbę Re-aktorową w salkach na wspomnianych wyżej Dębnikach i odbywała się procesja dookoła kościoła. I my - przebywając w piwnicach, widzieliśmy tylko przesuwające się stopy ludzi. I czuć było kadzidło.Taki obraz.

wtorek, 26 listopada 2013

Podesłane przed chwilą przez męża mego:
http://www.youtube.com/watch?v=gh5xu35bAxA

No właśnie. Z ciekawszych opowieści dnia dzisiejszego to pojechałam - oczywiście na rowerze, bo musicie wiedzieć, że wszędzie jeżdżę na rowerze - do takiej jednej agencji pracy. Po czym pani spytała czy mam ID. Szukam w torebce, a tam nie ma. No to jej mówię, że nie mam, że zapomniałam zabrać. Ona robi skwaszoną minę. Na co ja pytam co się stanie jak przyniosę ID. Ta odpowiada, że da mi dokumenty do wypełnienia i opowiada czego one będą dotyczyły. No to wsiadłam na rower, wracam po portfel, potem do agencji (ok. 40 min), daję jej ID, a ta mi wręcza teczkę z dokumentami do wypełnienia w domu. Tadamm!



poniedziałek, 25 listopada 2013

Wieczór spędziłam logując się na tysiącach portali, które uszczęśliwiają ludzi obdarowywając ich mocą pracy. W tej drodze towarzyszył mi Pan Jacek.
http://www.youtube.com/watch?v=OqIysRqBBys
enjoy

niedziela, 24 listopada 2013

Zdjęcie przedstawia najlepszego gospodarza na świecie - Ulkę S., która znacie, albo o której słyszeliście. Po przylocie aklimatyzowałam się w Londynie pod dachem tejże Pani. Polecam.

no i proszę


No i proszę. Czego to człowiek nie robi w tych dziwnych czasach.
To sem jes ja, Beata i zaczynam swą jakże wielką karierę w Great Britan. Na zdjęciu jeszcze się uśmiecham gdyż mam nadzieję na przyszłość. Będę pisała co jakiś czas kilka zdań cobyście wiedzieli, że żyje.