mam się dobrze. pracuję w tym samym miejscu, zdrowie dopisuje.
wczoraj pierwszy raz wyszłam na party. okazało się, że"party" dla każdego oznacza coś innego. na szczęście z polecenia szwagra trafiłam do miejsca przyjaznego, bez nadęcia, wysokich obcasów i neonów. dobra zabawa w rytmie latynoskiej muzyki live z nutką reggae. przy zakupie alkoholu poproszono mnie o ID. wygląda na to, że wkroczyłam w wiek, kiedy taka prośba cieszy.
dzięki temu czuje się jakbym miała więcej życia do przeżycia. kilka lat w zanadrzu. a jednak doświadczenie jakieś w sobie noszę. połączenie tych dwóch rzeczy powoduje we mnie na prawdę dobre samopoczucie. taka sytuacja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz